Czytelnia

Powstanie Teatru Narodowego

Wojciech Bogusławski nie założył Teatru Narodowego. (...) Rzeczywistym twórcą Teatru był Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski, wybrany na tron niewiele ponad rok przed przełomową dla polskiej sceny datą.

Wojciech Bogusławski nie założył Teatru Narodowego. Urodził się w roku 1757, teatr otwarto 19 listopada 1765 roku. W momencie, gdy Aktorowie Narodowi Jego Królewskiej Mości dawali premierę Natrętów Bielawskiego, Bogusławski miał więc lat osiem, mieszkał w rodzinnym dworku w podpoznańskim Glinnie i wątpliwe, by miał jakiekolwiek wyobrażenie o powstałym w Warszawie zespole.

Tytuł „ojca teatru narodowego” przyznali mu potomni za zupełnie inne zasługi, mając na myśli o wiele szersze zjawisko niż sama instytucja pod tą pisaną wielkimi literami nazwą.

Rzeczywistym twórcą Teatru był Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski, wybrany na tron niewiele ponad rok przed przełomową dla polskiej sceny datą.

Ogarnia nas może pewne zdziwienie: czy w tym trudnym czasie nie było pilniejszych zadań w państwie niż organizowanie teatru? Decyzja nie była jednak przypadkowa: w szeroko zakrojonych planach królewskich teatr zajmował niepoślednie miejsce. (...)

Jan Chrzciciel Lampi, „Król Stanisław August Poniatowski”, 1788–1789, olej na płótnie. © Krzysztof Wilczyński, Muzeum Narodowe w Warszawie
Jan Chrzciciel Lampi, Król Stanisław August Poniatowski, 1788–1789, olej na płótnie. © Krzysztof Wilczyński, Muzeum Narodowe w Warszawie

Monarcha pragnął wykorzystać teatr nie tylko jako jeden z elementów mających wzmocnić jego splendor (europejscy władcy już z zasady mają dworskie teatry, traktowane jako źródło prestiżu), ale także – zgodnie z tendencjami oświeceniowymi – jako narzędzie modernizacji społeczeństwa, a w późniejszym okresie – narzędzie reform politycznych.

Wiosną 1765 roku król i jego współpracownicy mieli jedynie mgliste plany powołania teatru, który mógłby stać się narzędziem wpływu. Dopiero tworzono doktrynę estetyczną, formułowano idee, szukano wzorów, repertuaru, aktorów. Należało zaprojektować model organizacyjny teatru, który miał się składać z trzech różnych zespołów: dramatu, opery, bywało, że i baletu. Teatr królewski zostaje wpleciony w cały ciąg przedsięwzięć mających na celu modernizację Rzeczypospolitej, stworzenie z niej nowoczesnego państwa, a z Polaków – nowoczesnego społeczeństwa. W tym samym roku 1765 powstają jeszcze dwie, na wskroś współczesne, świeckie instytucje życia publicznego: król zakłada Szkołę Rycerską (i ją utrzymuje) oraz inspiruje utworzenie „Monitora”, pisma wzorowanego na londyńskim „Spektatorze”, mającego moralne i finansowe poparcie władcy dla wspierania oświeceniowej reformy państwa i społeczeństwa [1]. (...)

Teatr miał bowiem działać nie ku rozrywce lub religijnemu wzmożeniu, ale „ku poprawie obyczajów”. Jak pisał Mieczysław Klimowicz, „miał pełnić rolę świeckiej kazalnicy z zadaniem przeobrażenia archaicznego społeczeństwa szlacheckiego w myślących kategoriami oświeceniowymi obywateli” [2]. Współdziałanie teatru i „Monitora” było tutaj jasne: pismo drukowało artykuły programowe, a postacie ze sceny przemawiały językiem tej publicystyki.

Operalnia saska w Warszawie (przekrój poprzeczny), rys. Szymon Bogumił, ok. 1765, CBN Polona
Operalnia saska w Warszawie (przekrój poprzeczny), rys. Szymon Bogumił, ok. 1765, CBN Polona

Budynek teatralny w Warszawie był. Jego funkcję pełniła wspomniana już stara saska Operalnia, stojąca od 1748 roku na skraju Ogrodu Saskiego [3]. 

Stanisław August wynajął ją od Wettynów wiosną 1765 roku (osobiście lustrował gmach, przeznaczając 1000 dukatów na niezbędne remonty), budząc tym czujność swych przeciwników, którzy trafnie odczytali jego projekt teatru jako narzędzia w politycznych rozgrywkach.

Stworzenie zespołu wyłącznie polskiego nie wchodziło jeszcze w grę, z wielu powodów, wśród których były też estetyczne upodobania króla (opera – tylko włoska). Tak więc już w osiem dni po królewskiej koronacji zawarto roczną umowę z Carlem Tomatisem i Kazimierzem Czempińskim (obaj nie mieli nic lub mieli niewiele wspólnego z teatrem), w której przedsiębiorcy zobowiązywali się do stworzenia trzech zespołów – francuskiego, włoskiego i polskiego – a król do subwencjonowania instytucji [4]. (...)

Ponad antreprenerami ustanowiono królewskiego inspektora w osobie hrabiego Augusta Fryderyka Moszyńskiego. Był człowiekiem rozległej wiedzy i niezwykłych zainteresowań; jako teatralny inspektor uzyskał też szerokie kompetencje. (...)

Karkołomnym zadaniem było natomiast uruchomienie teatru „narodowego”, tzn. zawodowego zespołu grającego, jak wtedy mówiono, w języku narodowym.
Nie było komu i nie było czego grać, nie było ani aktorów, ani polskiego repertuaru, bo wznowienie Odprawy posłów greckich Kochanowskiego czy Morsztynowego Cyda nie mieściło się w ówczesnych kanonach. Król ogłosił konkurs: nagrodą było „200 dukatów temu, kto ułoży coś rozsądnego w tym języku” [5]. Zadania podjął się jedynie Józef Bielawski, prowincjonalny literat. Zainteresowanie królewskim przedsięwzięciem pozwoliło podrzędnemu pisarzowi wypłynąć na szersze wody i tym samym przypadkowa, debiutancka komedia Natręci, napisana pod wpływem Molierowskich Les Facheux, stała się dla narodowej sceny utworem inauguracyjnym. Król prócz nagrody ofiarował Bielawskiemu zwyczajowy wówczas dar – złotą tabakierkę ze swoimi inicjałami (której zresztą komediopisarz nie przyjął) [6]. Mimo pewnego niezdecydowania autor dał się namówić na stałą współpracę z teatrem. Oprócz pisania komedii powierzono mu (na jego prośbę) nadzór nad przygotowaniem spektakli. Nie starczyło mu wszakże odwagi na ogłoszenie swojej komedii drukiem i wykonawcy musieli uczyć się ról z rękopisu; komediopisarz zdecydował się na publikację dopiero po sukcesie scenicznym.

Większym problemem okazało się znalezienie polskich aktorów. Mężczyzn można było szukać wśród niezamożnych wychowanków kolegiów, którzy brali udział w szkolnych spektaklach, ale zwerbowanie przyszłych aktorek w sytuacji, gdy o kształceniu kobiet, ich udziale w życiu publicznym nikt nie myślał, a zawód komedianta nie cieszył się dobrą reputacją... Szukano kandydatek wśród służby dworskiej, pięknych mieszczek. Kompletowanie zespołu, tworzenie obsady Natrętów trwało całą jesień. Aktorów rzeczywiście pozyskano z teatru konwiktowego, po raz pierwszy jednak na scenie miały pojawić się kobiety, co budziło wśród komentatorów sporo emocji: Heine (a także „Monitor”) w swoich relacjach z warszawskiego teatru poświęcał im dużo uwagi. Szczęsny Czacki, krytykując w „Monitorze” koncepcję Sceny Narodowej, pisał: „Aktorowie publicznych teatrów zawsze na wzgardzie byli” [7], a na próbę obrony tego zawodu odpowiadał, że jest to „stan od znacznych i cnotliwych ludzi odrzucony” [8]. Ostatecznie zatrudniono kobiety o nadszarpniętej opinii: pierwszymi polskimi aktorkami zostały Antonina Prusinowska i Wiktoria Leszczyńska, które uciekły od swoich małżonków. O pierwszej z nich agent saski Johann Heine napisał, że to „rzeczywiście bezczelna flądra o jędrnych piersiach i pośladkach, jednakowo biegła w sztuce zalotności i zgrabnego przebierania nóżkami” [9]. (...) Zespół liczył 5 aktorek i 12 aktorów.

Pierwszy zespół polski, choć nosił na afiszu dumną nazwę „Aktorowie Jego Królewskiej Mości Komediów Polskich”, stanowił grupę dość przypadkową i pozbawioną odpowiedniego szlifu teatralnego, czemu trudno się dziwić. Podniesienia kwalifikacji „aktorów” podjął się współpracujący z królem przy tworzeniu sceny książę Adam Czartoryski. Johann Heine, który teatrem interesował się specjalnie, w początku października notował: „w środę nie było opery ani komedii, ale u księcia Adama odbywała się próba polskiej komedii, która już wielokrotnie była powtarzana przez tutejszych młodych, specjalnie do tego sposobionych aktorów. Wspomniany książę zadaje sobie osobiście wiele trudu, aby tych ludzi nauczyć odpowiedniej postawy i zwrotów. Król, jak mnie zapewniano, znajduje osobliwą przyjemność w tych komediach, które wkrótce będą wystawiane publicznie w teatrze” [10]. Kandydatki na aktorki miały swoją lożę w teatrze i obowiązek bywania na przedstawieniach francuskich; aby poznały „zwroty i postawy”, wynajęto także francuskiego nauczyciela tańca. Wszystkie te poczynania były w Warszawie pilnie, z ciekawością obserwowane i żywo komentowane, co wzmagało zainteresowanie teatrem, przyznajmy, nie zawsze pozytywne.

Pierwsza premiera

Inauguracja polskiego zespołu nastąpiła 19 listopada 1765 roku, w dniu imienin Elżbiety. Data była wybrana nieprzypadkowo, postanowiono uhonorować w ten sposób trzy noszące to imię (zapisywane wówczas w modnej formie Izabella) arystokratki z rodziny królewskiej [11]

Parę słów warto poświęcić samym Natrętom [12]. Bielawski, autor komedii i reżyser spektaklu, zaopatrzył tekst w prolog wygłaszany przez Talię. Muza komedii wzdychała „do zniesienia sarmackich zwyczajów” i porównywała polskiego władcę do Ludwika XIV. Jakkolwiek ów wstęp mógłby sugerować, że komedia miała charakter wybitnie antysarmacki, to sprawa jest bardziej skomplikowana. Bielawski skierował bowiem ostrze swojej satyry zarówno przeciwko noszącym kontusze, jak i fraki, każdy z pojawiających się natrętów personifikuje jakieś wady współczesnych.

Afisz przedstawienia „Natręci” Józefa Bielawskiego z dnia 26 listopada 1765 roku, Muzeum Teatralne w Warszawie
Afisz przedstawienia Natręci Józefa Bielawskiego z dnia 26 listopada 1765 roku, Muzeum Teatralne w Warszawie

Tak więc Serdecki i Sapienczykowicz to parodie Polaków zapatrzonych w kulturę francuską, której znajomością zresztą nie grzeszą. Pierwszy z nich przebywał w Paryżu zaledwie dwa miesiące i prawie nie zna francuskiego, drugi po powrocie z francuskiej stolicy ma problemy ze znalezieniem polskich słów. Krytykuje wszystko, co ojczyste. Znaczące, że Hrabia, będąc porte-parole autora, obnaża śmieszność swoich rozmówców. Hrabia nie tylko nie jest zafascynowany cudzoziemszczyzną, ale szczyci się tym, że nigdy nie był we Francji i że nosi się po sarmacku. Jakkolwiek autor umieszcza wśród tytułowych natrętów zarówno sarmatów, jak i „paryżan”, to wydaje się, że większą sympatią darzy tych pierwszych. Być może więc antysarmacki akcent w prologu (na scenie muzy rozmawiają o zniesieniu sarmackich obyczajów) był odpowiedzią na oczekiwania króla, podobnie zresztą jak adresowany wprost do monarchy epilog, w którym autor wyraźnie podkreśla: „Grubego sarmatyzmu zmyłeś pośmiewiska”.

Pomimo dość błahej fabuły, przedstawienie okazało się politycznie ryzykownym przedsięwzięciem. Niechętny królowi Heine z uciechą raportował, że Natręci wywołali niezadowolenie szlachty, a Stanisław August chce „poprawić obyczaje tutejszego towarzystwa za pomocą odstręczających przykładów, co jest dla nas korzystne, bo w ten sposób naraża się na jeszcze większą nienawiść”[13]. Sztuka cieszy się powodzeniem, „Monitor” otrzymuje listy na temat teatru, także liczne protesty. Król, demonstrując swe poparcie, bywa wraz z dworem w teatrze niemal co wieczór, wśród elity teatr staje się rozrywką modną: do dobrego tonu będzie należało pokazać się w loży.

Zarysowany już w tej pierwszej premierze spór kontusza i fraka, w swojej istocie spór cywilizacyjny między wstecznictwem a nowoczesnością, będzie trwać jeszcze do połowy XIX wieku, a z biegiem lat coraz częściej zwyciężać będą tradycjonaliści, tęskniący za minionym: „sentymentalny sarmatyzm doby porozbiorowej ustanowił sposób myślenia o I Rzeczpospolitej, przedstawiając ją jako sentymentalną krainę szlacheckiej wolności i wesołości, a unieważniając konflikt cywilizacyjny, jaki wybuchł w połowie XVIII wieku”[14].

Od Heinego wiemy, że rzeczywiście pierwsze widowisko polskich komediantów cieszyło się dużym zainteresowaniem: „tłum, który przybył do teatru, nie tylko okropnie hałasował, ale nadto porządnie przetrząsnął kieszenie, skąd mnóstwo zegarków, tabakierek, chustek do nosa etc. postradało właścicieli”. Szpieg zanotował również, że „antreprenerzy zebrali tego wieczoru ponad 500 dukatów”, a do teatru zdołano wpuścić tylko część chętnych, „bo wszystkie piętra i zakamarki były przepełnione”. Niewiele mamy informacji o artystycznym wymiarze przedstawienia. Nieobecny w teatrze agent zapisał o Leszczyńskiej i Prusinowskiej, że te „dwie od szlachectwa i mężów zbiegłe aktorki miały grać swoje role wprawdzie nieco lękliwie, ale w gruncie rzeczy dość dobrze”, a przy okazji dodał, że są to „przystojne kobietki, przywykłe do hańby i bezwstydu i już odważniej sobie poczynające. Żeby im się przypodobać, niektórzy wchodzili do garderoby”. Lepiej musiano oceniać występy męskich wykonawców, o których Heine zanotował, że są „to pozbawieni chleba i zaprawieni w tego rodzaju widowiskach studenci, którzy dawniej odgrywali dialogi na teatrze jezuickim. Ci mieli grać swoje role jeszcze lepiej”[15].

Od tego momentu historia teatru biegnie swoim torem.

Przypisy:
[1]
Na lata 1765–1767, a więc dokładnie na czas działania Aktorów Narodowych Jego Królewskiej Mości przypada tak zwany okres bohaterski „Monitora”. Czasopismo pełniło wówczas funkcję organu wielkiej reformy społecznej. Redakcja pisma powołanego do walki o zasadniczą przebudowę państwa z całych sił próbowała wpłynąć na kształt opinii publicznej, zaciekle atakując środowiska szlacheckie. Propagowała wzór człowieka – obywatela, upowszechniała idee oświecenia, walczyła o reformę wychowania i nauczania, czystość języka, propagowała działania króla (m.in. na rzecz teatru – tu ukazały się teksty programowe).
[2] M. Klimowicz, Dramat modernizacji I Rzeczpospolitej w teatrze polskiego Oświecenia, [w:] Teatr Narodowy w służbie publicznej. Marzenia i rzeczywistość, Warszawa 2007.
[3] Obecnie zachodnia strona skrzyżowania Marszałkowskiej i Królewskiej.
[4] Rękopis Le Théâtre, chap. III, nr 1, Zbiory z Jabłonny, Archiwum Główne Akt Dawnych.
[5] Teatr Narodowy 1765–1766. Raporty szpiega, podpatrzył i opisał J. Heine, przeł. i oprac. M. Klimowicz, wstęp Z. Raszewski, Warszawa 1962, s. 12. Johann Krzysztof Heine – szpieg Franciszka Ksawerego, regenta saskiego i syna Augusta III Sasa. Donosił swemu mocodawcy o wydarzeniach w Warszawie, jego relacje stanowią dziś najciekawsze chyba świadectwo działalności teatru stanisławowskiego. Ich mnogość świadczy, iż Heine rozumiał znaczenie, jakie dla króla miała działalność teatru. Heine przekazuje także bezcenne dla nas plotki o kulisach działalności teatru i życiu obyczajowym, jakie się tu toczy. Niechętny przedsięwzięciu Stanisława Augusta Poniatowskiego, nie kryje satysfakcji z powodu planów reformatorskich, widzi bowiem, że będą one działały na niekorzyść Poniatowskiego, pogłębiając niechęć szlachty do niego.
[6] Nie ma pewności, czemu Bielawski odmówił przyjęcia tego prezentu. Być może miało to związek z jego prosaskimi sympatiami i dystansem wobec Stanisława Augusta Poniatowskiego.
[7] S. Czacki, Listy z okoliczności „Monitorów” od przyjaciela do przyjaciela pisane, Biblioteka Czartoryskich w Krakowie, rps 1195; edycja: S. Ozimek, Udział „Monitora” w kształtowaniu Teatru Narodowego (1765–1785), Wrocław 1957, s. 202.
[8] Ibidem, s. 203.
[9] J. Heine, op. cit., s. 10.
[10] Ibidem, s. 9–10.
[11] Izabella z Poniatowskich Branicka była rodzoną siostrą monarchy, Izabella z Czartoryskich Lubomirska – siostrą wujeczną, a Izabella z Flemmingów Czartoryska, żoną jego wujecznego brata, Adama Czartoryskiego.
[12] J. Bielawski, Natręci, [Warszawa 1765].
[13] J. Heine, op. cit., s. 10.
[14] P. Morawski, www.teatrpubliczny.pl/Oswiecenie. Na temat sporu kontusza i fraka znajdującego się w centrum modernizacyjnej misji
Stanisława Augusta Poniatowskiego zob. szkic Z. Raszewskiego Staroświecczyzna i postęp czasu w tomie pod tym tytułem, Warszawa
1963.
[15] J. Heine, op. cit., s. 13–14.

Autor: Patryk Kencki

Niniejszy tekst to fragment wstępu do nowego wydania książki Zbigniewa Raszewskiego Bogusławski, będącej częścią siedmiotomowych Dziejów Teatru Narodowego. 

  • INNE ROZKOSZE – spektakle odwołane

    Teatr Narodowy | Scena przy Wierzbowej im. Jerzego Grzegorzewskiego. Fot. Marta Ankiersztejn

    Z przykrością informujemy, że z powodu choroby w zespole aktorskim spektakle Innych rozkoszy w dniach 28, 29 i 30 października zostały odwołane.

  • Repertuar listopadowy

    Cezary Kosiński (Faust), Hanna Wojtóściszyn (Małgorzata) w FAUŚCIE Johanna Wolfganga Goethego w reż. Wojciecha Farugi. Fot. Marta Ankiersztejn

    Premiera Słodkiego ptaka młodości Tennessee Williamsa w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. A ponadto Faust, Czekając na Godota i wiele innych tytułów. 

  • Repertuar październikowy

    Na pierwszym planie: Anna Grycewicz (Wita) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Marta Ankiersztejn

    Oresteja wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala! Premiera 10 października. Wśród tytułów – Termopile polskie, Moralność pani Dulskiej i Zaćmienie w dwóch aktach.

  • ORESTEJA – wybór pierwszych popremierowych recenzji

    Scena zbiorowa. Fot. Mariia Shulga

    Przedstawiamy wybór pierwszych popremierowych recenzji Orestei wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala.

  • Klaudia Gębska z nagrodą główną Festiwalu „m-Teatr”!

    Zuzanna Saporznikow (Agnieszka), Patrycja Soliman (Padawanka), Kinga Ilgner (Magda), Anna Lobedan (Kasandra), Aleksandra Justa (Rebecca), Edyta Olszówka (Kamila) w MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit w reż. Klaudii Gębskiej. Fot. Karolina Jóźwiak

    Klaudia Gębska za reżyserię spektaklu Mężczyźni objaśniają mi świat Rebekki Solnit, wg scenariusza Mariusza Gołosza otrzymała główną nagrodę 16. Festiwalu Koszalińskie Konfrontacje Młodych „m-Teatr”!

  • Repertuar grudniowy

    Centralnie: Beata Fudalej (Ruth Berlau) w SKÓRZE WĘŻA autorstwa i w reż. Artura Urbańskiego. Fot. Krzysztof Bieliński

    Premiera 451° Fahrenheita wg Raya Bradbury’ego w reżyserii Jana Klaty! Wśród tytułów: Skóra węża. Bilety na 451° Fahrenheita dostępne będą wkrótce.

  • TEATR DLA SENIORÓW I STUDENTÓW

    Karol Pocheć (Książę Józef), Danuta Stenka (Katarzyna) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    Wśród propozycji – Termopile polskie. Na jeden dokument uprawniający do zniżki przysługują dwa bilety w cenach promocyjnych. Zapraszamy!

  • ORESTEJA z Honorowym Patronatem Ambasady Belgii

    ORESTEJA wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala, grafika: Mat Kubaj / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego

    Ambasada Belgii objęła honorowym patronatem premierę ORESTEI wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala, jednego z najważniejszych europejskich twórców teatralnych. 

  • Co się dzieje w naszych umysłach i sercach?

    Hanna Wojtóściszyn (Ifigenia), Danuta Stenka (Hekuba) w ORESTEI wg scenariusza i w reż. Luka Percevala. Fot. Mariia Shulga

    Luk Perceval przygotował spektakl Oresteja według własnego scenariusza na motywach trylogii Ajschylosa. Premiera odbyła się 10 października. 

  • Jan Klata z Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida!

    TERMOPILE POLSKIE – próby: Jan Klata (reżyser). Fot. Marta Ankiersztejn

    Jan Klata został uhonorowany Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida za reżyserię, adaptację i opracowanie muzyczne spektaklu Termopile polskie Tadeusza Micińskiego.

  • Vouchery do Teatru Narodowego

    Voucher do Teatru Narodowego. Fot. Marta Ankiersztejn

    Długoterminowe vouchery do Teatru Narodowego to wyjątkowy podarunek. Są dostępne online oraz w kasach Teatru. 

  • Rezydencja artystyczno-badawcza w TN

    Mykyta Poliakov. Fot. Imra Tzariowa

    Już jesienią swoją rezydencję artystyczno-badawczą w Teatrze Narodowym odbędzie Mykyta Poliakov, ukraiński reżyser teatralny i dyrygent. 

  • Z ogromnym smutkiem żegnamy Jana Frycza

    Jan Frycz, aktor Teatru Narodowego. Fot. Marta Ankiersztejn

    Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów.

  • Podsumowanie sezonu 2025/2026

    Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Jerzy Radziwiłowicz (Król) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    Zakończyliśmy pierwszy sezon pod dyrekcją Jana Klaty. Przygotowaliśmy 5 premier, zagraliśmy 417 przedstawień, a odwiedziło nas 87 567 widzek i widzów. Dziękujemy za ten wspólny czas!

     

  • MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ – popremierowe recenzje

    Hanna Wojtóściszyn (Hanka), Kamil Mrożek (Zbyszko Dulski), Małgorzata Kożuchowska (Pani Dulska). Fot. Tobiasz Papuczys

    „Anna Augustynowicz odczytała Moralność pani Dulskiej wprost fantastycznie”, „wybitna jest Małgorzata Kożuchowska w roli tytułowej” – przedstawiamy wybór popremierowych recenzji. 

  • Za fasadą | premiera MORALNOŚCI PANI DULSKIEJ

    Michalina Łabacz (Mela Dulska), Małgorzata Kożuchowska (Pani Dulska) w MORALNOŚCI PANI DULSKIEJ Gabrieli Zapolskiej w reż. Anny Augustynowicz. Fot. Tobiasz Papuczys

    Koncert hipokryzji i pozorów – co kryje się za fasadą? Moralność pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Anny Augustynowicz, z Małgorzatą Kożuchowską w roli tytułowej.  

  • Rozmowa z Anną Augustynowicz

    MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ – próby: Anna Augustynowicz – reżyserka. Fot. Marta Ankiersztejn

    „Salon państwa Dulskich jest kryjówką, ale także ringiem" – mówi Anna Augustynowicz, reżyserka Moralności pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej.

  • „KLASA TN. Pierwszy dzwonek” – finał 5. edycji!

    Zakończyliśmy tegoroczną, 5. edycję projektu edukacyjnego „KLASA TN. Pierwszy dzwonek” z udziałem uczennic i uczniów warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 211. 

  • „KLASA TN. Drugi dzwonek” – finał 5. edycji!

    Za nami finał 5. edycji projektu „KLASA TN. Drugi dzwonek”! 10 czerwca odbyły się pokazy warsztatowe XLIX LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Johanna Wolfganga Goethego.

  • PROWADŹ SWÓJ PŁUG... – wybór recenzji

    Jacek Mikołajczak (Wielka Stopa), Mirosław Konarowski (Prezes), Dominika Kluźniak (Janina Duszejko), Piotr Grabowski (Komendant) w spektaklu PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk w reż. Ewy Platt. Fot. Przemysław Jendroska

    Recenzje po premierze: „Spektakl gęsty od emocji i wizualnych metafor”, „postać Duszejki w kreacji Dominiki Kluźniak tchnie autentyzmem”, „świetny spektakl Ewy Platt”.

  • Wystawieni na strzał. Rozmowa z Ewą Platt

    PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk – próba: Ewa Platt (reżyseria). Fot. Marta Ankiersztejn

    Ewa Platt inscenizuje Prowadź swój pług... Olgi Tokarczuk. „Duszejko nie chce popaść w szaleństwo tego świata – mówi o głównej bohaterce reżyserka. – A jest to świat, którym rządzi wieczne polowanie”.

  • Świat, którym rządzi wieczne polowanie

    Dominika Kluźniak (Janina Duszejko) w spektaklu PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk w reż. Ewy Platt. Fot. Przemysław Jendroska

    Prowadź swój pług przez kości umarłych na podstawie powieści Olgi Tokarczuk w reżyserii Ewy Platt. Premiera odbyła się 25 kwietnia na dużej scenie Teatru.

  • MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT – wybór recenzji

    Aleksandra Justa (Rebecca) w MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit w reż. Klaudii Gębskiej. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Doskonale mapuje drogę, jaką przebyło samo pojęcie mansplainingu”, „świetnie balansuje między humorem a powagą” – przedstawiamy wybór popremierowych recenzji. 

  • Jesteś wolna, ważna, potrzebna

    Klaudia Gębska, reżyserka MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit. Fot. Marta Ankiersztejn

    „Chcemy odzyskać to słowo – feminizm, chcemy, by niosło ze sobą równość, empatię, zrozumienie” – mówi Klaudia Gębska, reżyserka spektaklu Mężczyźni objaśniają mi świat Rebekki Solnit.

  • Słowa mają moc

    Zuzanna Saporznikow (Agnieszka), Patrycja Soliman (Padawanka), Kinga Ilgner (Magda), Anna Lobedan (Kasandra), Aleksandra Justa (Rebecca), Edyta Olszówka (Kamila) w MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit w reż. Klaudii Gębskiej. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Słowa mają moc” – pisze Rebecca Solnit. Twórcy spektaklu Mężczyźni objaśniają mi świat zastanawiają się, jak nazywać rzeczywistość i jak wyznaczać granice.

  • DZIADY – 10 lat od premiery

    Paulina Szostak (Anioł), Grzegorz Małecki (Gustaw-Konrad), Paulina Korthals (Anioł) w DZIADACH Adama Mickiewicza w reż. Eimuntasa Nekrošiusa. Fot. Krzysztof Bieliński

    Na 250-lecie Teatru Narodowego Eimuntas Nekrošius, litewski poeta sceny, wystawił Dziady. Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo o tym niezwykłym przedstawieniu.

  • FAUST zza kulis

    FAUST Goethego w reż. Wojciecha Farugi zza kulis: scena zbiorowa. Fot. Marta Ankiersztejn

    Faust z innej perspektywy! Zaglądamy za kulisy przedstawienia w reżyserii Wojciecha Farugi. Zdjęcia Marty Ankiersztejn – świadectwo chwili. 

  • NIEWYCZERPANY ŻART – wybór recenzji po premierze

    Paweł Brzeszcz (Gangster), Robert Czerwiński (Don Gately), Hubert Woliński (Gangster) w NIEWYCZERPANYM ŻARCIE Davida Fostera Wallace’a w reż. Kamila Białaszka. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Spektakl wydaje się trafiać ze swoim szaleństwem w sedno współczesności”, „Wszystkie kreacje aktorskie są imponujące” – przedstawiamy wybór popremierowych recenzji.

  • Algorytm. Rozmowa z Kamilem Białaszkiem

    NIEWYCZERPANY ŻART – próby: Kamil Białaszek (reżyser). Fot. Marta Ankiersztejn

    „To opowieść o ambicji, która przeradza się w rodzaj uzależnienia. Szukamy czegoś, co nas odetnie od bodźców. Jedną z tych rzeczy jest algorytm” – mówi reżyser Niewyczerpanego żartu.

  • Z ogromnym smutkiem żegnamy Piotra Cieplaka

    Piotr Cieplak. Fot. Marta Ankiersztejn

    Odszedł nasz Przyjaciel i Mistrz – Piotr Cieplak. Składamy najszczersze kondolencje Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim, dla których Jego sztuka była drogowskazem.


  • TERMOPILE POLSKIE – wybór popremierowych recenzji

    Karol Pocheć (Książę Józef), Paweł Paprocki (Dąbrowski), Anna Grycewicz (Wita), Cezary Kosiński (Kościuszko) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Termopile polskie są spektaklem niebezpiecznie współczesnym”, „Jan Klata swoją dyrekcję otwiera spektakularnie” – wybór recenzji po premierze.

  • TERMOPILE POLSKIE z innej perspektywy

    TERMOPILE POLSKIE Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty | fotografia zza kulis: Anna Grycewicz (Wita). Fot. Marta Ankiersztejn

    Przygotowania, scena widziana zza kulis, spojrzenie z innej perspektywy – przedstawiamy zdjęcia zza kulis Termopil polskich autorstwa Marty Ankiersztejn.   

  • Bartłomiej Kiełbowicz | KRAJ(OBRAZ)WOJNY

    KRAJ(OBRAZ)WOJNY | wystawa Bartłomieja Kiełbowicza towarzysząca premierze TERMOPIL POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Marta Ankiersztejn

    Towarzysząca spektaklowi Termopile polskie w reżyserii Jana Klaty wystawa/interwencja Bartłomieja Kiełbowicza to opowieść o współczesności zdeterminowanej przez historię.

  • Przeklęty los | premiera TERMOPIL POLSKICH

    Scena zbiorowa, centralnie: Karol Pocheć (Książę Józef) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    Przeklęty los naszej części Europy, pytania o narodową wspólnotę – premiera Termopil polskich Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty 22 listopada z okazji 260-lecia Teatru Narodowego.

  • 260 lat Teatru Narodowego!

    PORTRET WOJCIECHA BOGUSŁAWSKIEGO, Józef Reichan, 1798 (domena publiczna)

    260 lat temu, 19 listopada 1765 roku, zespół polskich aktorów dał premierę Natrętów Józefa Bielawskiego pod kierunkiem autora. 

  • DZIADY zza kulis

    Anna Grycewicz (Dusza), Grzegorz Małecki (Gustaw-Konrad) w DZIADACH Adama Mickiewicza w reż. Eimuntasa Nekrošiusa. Fot. Marta Ankiersztejn

    Intrygujący świat Dziadów Eimuntasa Nekrošiusa w obiektywie Marty Ankiersztejn. Przedstawienie litewskiego mistrza teatru do dzisiaj pozostaje w naszym repertuarze. 

  • Wspominamy Jerzego Grzegorzewskiego

    JERZY GRZEGORZEWSKI – WSPOMNIENIE | kadr z materiału wideo

    Wspominamy jednego z najoryginalniejszych inscenizatorów polskiej sceny. 9 kwietnia przypada 20. rocznica śmierci Jerzego Grzegorzewskiego. Zachęcamy do obejrzenia materiału wideo.

  • Trzytomowa publikacja o Jerzym Grzegorzewskim

    Wieczór promocyjny trzytomowego wydawnictwa poświęconego Jerzemu Grzegorzewskiemu | Teatr Narodowy, Scena przy Wierzbowej, 29 stycznia 2024. Fot. Marta Ankiersztejn

    Składają się na nią – wielokrotnie nagradzana To. Biografia Jerzego Grzegorzewskiego Maryli Zielińskiej oraz album fotograficzny Jerzy Grzegorzewski 1939–2005 pod red. Janusza Górskiego.

  • Spektakle Teatru Narodowego online

    Marcin Hycnar (Fuks), Robert Jarociński (Tolo), Małgorzata Kożuchowska (Lena), Zbigniew Zapasiewicz (Leon), Kamilla Baar (Lulusia), Oskar Hamerski (Witold) w KOSMOSIE Witolda Gombrowicza w reżyserii Jerzego Jarockiego. Fot. Stefan Okołowicz

    Wśród telewizyjnych wersji spektakli dostępnych online: Sędziowie w reż. Jerzego Grzegorzewskiego, Kosmos i Miłość na Krymie w reż. Jerzego Jarockiego, Śluby panieńskie w reż. Jana Englerta.

  • SZTUKA ROZMOWY. Podcast Teatru Narodowego

    Podcast Teatru Narodowego SZTUKA ROZMOWY

    Jak buduje się artystyczne relacje? Rozmowy z aktorkami i aktorami Teatru Narodowego. Zapraszamy do słuchania!

  • WYKŁADY OTWARTE Teatru Narodowego online (audio)

     Tomasz Sapryk (Grabarz), Mateusz Rusin (Józef Leon Girtak), Jerzy Radziwiłowicz (Pułkownik Manfred hr. Giers) w BEZIMIENNYM DZIELE Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jana Englerta. Premiera w Teatrze Narodowym 2 marca 2013. Fot. Andrzej Wencel

    Wykłady Teatru Narodowego online dotyczące badań nad twórczością wielkich osobowości polskiej kultury.