Aktualności

KOMEDIANT – recenzje po premierze

Przedstawiamy wybór recenzji i opinii po premierze Komedianta Thomasa Bernharda w reżyserii Andrzeja Domalika:

Jerzy Radziwiłowicz (Bruscon). Fot. Marta Ankiersztejn
Jerzy Radziwiłowicz (Bruscon) w Komediancie Thomasa Bernharda w reżyserii Andrzeja Domalika. Fot. Marta Ankiersztejn

„Wszystkich, którzy jak ja czekali na Jerzego Radziwiłowicza w roli Bruscona w Komediancie Thomasa Bernharda, zapewniam – było warto – pisze Jacek Wakar na swoim blogu. – Wielki aktor poszedł zupełnie inną drogą niż jego legendarni poprzednicy z Tadeuszem Łomnickim na czele. Stworzył przejmujący portret człowieka, który wydrążonymi oczami patrzy na odchodzenie swojego świata. Złamanego artysty, a dopiero potem tyrana terroryzującego bliskich.
[…] Bruscon Radziwiłowicza z rzadka wybucha wściekłością, bo swą rozpacz kieruje w siebie. Przyjeżdża do koszmarnego Utzbach z poczuciem, że tu się wszystko skończy. Jego świat, gdzie kiedyś święcił tryumfy, jego teatr, co przecież naprawdę był całym światem.
[…] Jerzy Radziwiłowicz trzyma Bruscona jak najdalej od jednoznaczności. Wie, że bohater ten nie ma szans na rozgrzeszenie, ale przynajmniej ja wstrzymam się przed ostatecznym jego potępieniem. Radziwiłowicz stroni od spektakularnych wybuchów, jakimi swą kreację szpikował Łomnicki. Kieruje swą uwagę nie ku światu, ale ku samemu Brusconowi. Buduje krok po kroku groteskowe studium wewnętrznego rozpadu aktora, umieranie świata staje się tylko jego pochodną.
[…] Wielka, choć na wskroś powściągliwa kreacja Jerzego Radziwiłowicza nie powstała w próżni. Nie byłoby jej bez dyskretnej reżyserii Andrzeja Domalika, umiejętnie rozkładającego akcenty w relacjach między postaciami, przestronnej, a mimo to przytłaczającej scenografii Jagny Janickiej, a przede wszystkim bez pozostałych wykonawców. Rzecz jasna pozostają w tle, ale to do nich mówi i z nimi żyje Bruscon z Narodowego. Arkadiusz Janiczek w samym słuchaniu i w wyrazie twarzy zawiera prostą siłę Właściciela Gospody, udowadniając, jak niewiele potrzebuje, by zbudować intensywną sceniczną obecność. Jego żona (Kinga Ilgner) ma ledwie kilka błysków, ale je wykorzystuje. Zuzanna Saporznikow całą egzystencję Sary zamyka w oczach w chwili, gdy pojawiają się w nic łzy. Debiutujący w roli Ferruccia Hubert Łapacz już dziś jest bardzo plastycznym aktorem. Lepiony przez Bruscona wyłamuje się z malowanego przez niego obrazu. Aleksandra Justa jako żona Bruscona jest jak dziwna marioneta, dawno niezdolna do prawdziwego życia.
Końcem jest zastygnięcie. Nic się nie da zrobić. Bruscon i jego świat powoli odchodzą, trwa umieranie. Komediant z Narodowego i wielka rola Jerzego Radziwiłowicza mocno przypominają, że teatr jest albo przynajmniej bywa bardzo poważną sprawą”. Czytaj więcej

„Rola Radziwiłowicza wydaje oparta na przeciwieństwach. Aktor raczej stawia pytania, niż daje odpowiedzi. Jego Bruscon jest groźny i śmieszny, budzi wstręt, ale też współczucie – zauważa Malwina Głowacka w portalu teatralny.pl. – Czy należy go traktować jako okrutnego tyrana, czy wymagającego zbyt dużo perfekcjonistę? Czy bardziej przypomina szmirowatego aktorzynę, który ma manię wielkości, czy odsuniętego na boczny tor artystę, noszącego ślady dawnej świetności? A może istnieje inna jeszcze interpretacja? Może Bruscon jest de facto psychopatą, któremu tylko wydaje się, że jest wielkim aktorem, a rodzina sparaliżowana przez strach gra wyznaczone przez niego role. Cienka granica między geniuszem a szaleństwem fascynowała Bernharda, czemu dał wyraz w prozie i tekstach teatralnych.
Finał robi naprawdę mocne wrażenie. [...] Żałosna i dojmująca klęska Bruscona. Teatr jest źródłem cierpień, momenty euforii są rzadkie. A ponieważ dla Bruscona teatr jest wszystkim i wszystko jest teatrem, to diagnoza Bernharda zdaje się do bólu okrutna. Co mu pozostaje? Czekanie na śmierć. Nic więcej. Bezsilność, rezygnacja i przerażenie, które odbijają się w oczach Jerzego Radziwiłowicza, mówią wszystko”. Czytaj więcej

„Bruscon z Komedianta Thomasa Bernharda w kreacji Jerzego Radziwiłowicza tkwi w pułapce wstrętu, z której nie ma ucieczki – notuje Tomasz Miłkowski w „Dzienniku Trybuna”. – Taki jest od samego początku, od pierwszej porywającej maestrią wykonania sceny, kiedy pojawia się w zaniedbanej salce oberży w Utzbach. [...] od początku wie, że świat został źle wymyślony razem z nim samym, że katastrofa nie tyle wisi w powietrzu, ile już się dokonała. Ogarnięty bezbrzeżnym rozgoryczeniem i wyczerpaniem próbuje wykrzesać z siebie odrobinę energii. [...] Jerzy Radziwiłowicz ukazuje Brusconowskie obrzydzenie światem po mistrzowsku, nikomu nie postanie w głowie myśl, że ten świat godzien jest lepszego potraktowania”. Czytaj więcej

„Wczorajsza premiera to piękny Bernhardowski spektakl, dojmujący mozolnym zmaganiem się Bruscona/Radziwiłowicza ze sobą, światem, niemożnością przekroczenia ograniczeń, w rozpaczliwych próbach wyłuskiwania odprysków nadziei. Zmaganie aktora (i aktora) jest tak wiarygodne, prawdziwe w usiłowaniu przebicia, pokonania niemocy, że wywołuje skrajne emocje – od współczucia, przez niechęć, gniew, po rozumienie przekleństwa jego sytuacji. Jednocześnie też Andrzej Domalik uwypuklił bolesność relacji. Dał głos niemal bez głosu wszystkim pozostałym postaciom życiowego uwikłania w powiązania rodzinno-profesjonalne, uwikłania pełnego sprzeczności, z piętnem, jakie na nich odcisnął Bruscon. I to, że Sara, Ferruccio, Pani Bruscon, ale też małżeństwo karczmarzy – wszyscy oni niemal nie mówią, odzywają się rzadko i oszczędnie – wypada przejmująco. Milczenie właściciela Gospody jest inne niż żony, córki, syna Bruscona. Płynie z niezrozumienia tego, co się dzieje, czego od niego chce przyjezdny aktor. W tej oszczędności słów wyczuwa się też chwilami podskórną złość, z którą być może wygrywa pokora. [Arkadiusz] Janiczek oddaje to w sposobie słuchania, gestach, patrzeniu, w tym, jak idzie przez scenę. Potrafi powściągnąć emocje, trzymać je na wodzy. Dla mnie rola Janiczka jest wielką radością, bo potwierdza to, co wiem od dawna – sprawdza się On zawsze, jest wyrazisty bez względu na to, kogo gra. Potrafi z ról uczynić kreacje. Cieszę się, że był moim studentem, że mogliśmy razem pracować.
Bolesność relacji to ta druga płaszczyzna, którą reżyser z wrażliwą wnikliwością podnosi, odsłania przed widzem – dramaty uwięzienia w bolesnych związkach odbierają w skrajnych sytuacjach zdolność wydobywania, znajdowania słów. Zostaje milczenie i gest. To jest bardzo Bernhardowskie i przenika przecież może najbardziej Autobiografie. Ola Justa wstrząsa nie tylko brakiem słów, ale też dławionym, wpychanym do wewnątrz kaszlem, który w końcu wybucha jak od lat dławione uczucia, upokorzenia, bezradność. Piękna rola – od pierwszego aktu, kiedy Justa w czerwonej sukni i rudej peruce z talerzem na głowie wchodzi milcząca na scenę. Kończy w akcie drugim kaszlącym, niepohamowanym wrzaskiem. Niemal za chwilę zapada ciemność.
Sara, Zuzanna Saporznikow, wypełniona traumą, nakładającą się od wczesnego dzieciństwa, ciałem, twarzą, spięciem mięśni pokazuje jak bardzo jest martwa, zastygła w niemożności wyrwania się z opresji roli, w jaką wepchnął ją los/ojciec? Twarde, bose kroki, sztywno uniesione ramiona, niemal zupełny brak sprzeciwu wobec tyranii ojca – Jej gra porusza. I wreszcie chcę koniecznie podkreślić świetny, wspaniały debiut Huberta Łapacza w roli Ferruccia. Zachwyca pewnego rodzaju naiwnością, którą Ferruccio chroni się, w którą ucieka, kryje się przed tym, na co nie ma sposobu. A może jeszcze jest na tyle młodzieńczy, że ma wiarę w niezależność mimo wszystko.
W tym mrocznym popołudniu w Utzbach, nad którym przetacza się burza i świński odór, jasnym punktem jest Kinga Ilgner – żona właściciela gospody. Jej wejścia na scenę na chwilę zapalają światło” – zauważa Maja Komorowska na swoim profilu na Facebooku. Czytaj więcej

Zuzanna Saporznikow (Sara), Jerzy Radziwiłowicz (Bruscon). Fot. Marta Ankiersztejn
Zuzanna Saporznikow (Sara), Jerzy Radziwiłowicz (Bruscon) w Komediancie Thomasa Bernharda w reżyserii Andrzeja Domalika. Fot. Marta Ankiersztejn

„Bruscon to wielka rola Jerzego Radziwiłowicza. Oglądamy nie tylko ekspresyjnie odegrany monodram, dwie godziny skupiania uwagi na sobie. Nade wszystko jesteśmy świadkami rozrachunku aktora z teatrem, z własną sztuką, ale i ze społeczeństwem – zauważa Krzysztof Biedrzycki w „Więzi”. – Radziwiłowicz wydobywa z postaci komedianta jej niejednoznaczność. Bywa złośliwy i straszny, kiedy indziej jednak choćby drgnienie głosu, ledwo zauważalny gest sprawiają, że spod maski tyrana ukazuje się twarz kogoś cierpiącego, przeszytego lękiem. A zarazem ujawnia się śmieszność tej postaci, groza jest w istocie groteskowa, lecz śmiech zamiera, gdy widzi się ponure konsekwencje bezwzględnej władzy człowieka, który z małości próbuje uczynić wielkość.
Radziwiłowicz tak gra, żeby wydobyć dwojakość destrukcji, którą czyni Bruscon. Najpierw jako komediant. Ta rola jest swego rodzaju antologią gestów i głosów teatralnych. Bez ostentacji, dyskretnymi, ale zauważalnymi chwytami Radziwiłowicz swoją grą pokazuje różne postaci współczesnego polskiego teatru. Nie w celu parodiowania, ale po to (tak to odczytuję), by w postaci Bruscona zawrzeć wszystkie lęki i niespełniania sztuki aktorskiej. Zwłaszcza jednak jej nieodparcie przemocowy charakter: wobec innych grających i wobec widowni
[…] Komediant w Teatrze Narodowym to spektakl o grze i władzy. O teatrze, który jest grą, ale i grze międzyludzkiej, która staje się teatrem. Nie wiemy, kiedy Bruscon jest aktorem, a kiedy nim przestaje być. Ale i wszyscy inni wchodzą w jakieś role. Mamy do czynienia z nieustannym udawaniem. Gra przechodzi jednak w napięcie władzy-poddaństwa. Bruscon przede wszystkim rządzi, a inni mu ulegają”. Czytaj więcej

„Jerzy Radziwiłowicz trzyma widownię w garści, skutecznie ją magnetyzując, dozuje napięcie, jest natarczywie, wszechobecnie nieznośny, kreując namacalną, duszną atmosferę, wręcz fizycznie odpychającą od Bruscona. Owa ciężka klaustrofobiczność, w psychologicznym i socjologicznym znaczeniu, dominuje. Radziwiłowicz zbudował postać, do której trudno czuć coś innego, niż coraz bardziej ciążącą niechęć, przechodzącą nawet we wstręt, choć aktor daje szansę i tym, którzy chcą się na spektaklu przede wszystkim bawić, perfekcyjnie rozpinając rzecz między groteską a tragedią. W końcu, jak mówi Bruscon - „teatr ma irytować, a nie być przyjemnym", a Radziwiłowicz tka wokół tej frazy fascynujący aktorski esej, traktat o patetycznym bufonie, który rozpaczliwie stara się ocalić artystyczny sens kończącego się właśnie życia. [...] Bruscon w interpretacji Radziwiłowicza płynnie przechodzi z incydentalnych mizoginii („aktorki to kule u nogi teatru") w permanentną mizantropię, znakomicie balansując emocjami, jak na tragifarsę przystało. To kreacja wielka, dopełniona co do ostatniego słowa i gestu, godna niekwestionowanego mistrza narodowej sceny” – podkreśla Tomasz Mlącki w Dzienniku Teatralnym. Czytaj więcej

„W zamiarze Radziwiłowicza odnajduję intrygującą próbę przeczytania Bernharda wbrew przyjętej tradycji. Aktor próbuje nadać swojej postaci mniej gniewny, a bardziej melancholijny ton. Jakby w Brusconie silnie buzowało już przeczucie nieodwołalnej, życiowej i artystycznej katastrofy, z którą można się tylko pogodzić. Szamotanina, ataki furii stopniowo ustępują, ale w ten sposób wymowa tekstu staje się jeszcze ciemniejsza. W bezradności i smutku, przezierających przez rolę Radziwiłowicza, dostrzegam dość śmiałe, chwilami poruszająco szczere, wyznanie o sensie jego zawodu” – mówi Jakub Moroz w rozmowie na temat spektaklu w „Raptularzu e-teatr.pl”. Czytaj więcej

„Mamy wybitną rolę Jerzego Radziwiłowicza, którego Bruscon jest przemocowym despotą i jednocześnie wzbudzającym litość loserem, poruszającą rolę Sary – Zuzanny Saporznikow i udany debiut Huberta Łapacza w roli Ferrucia” – pisze Rafał Turowski na swoim blogu. Czytaj więcej

Zuzanna Saporznikow (Sara), Hubert Łapacz (Ferruccio), Aleksandra Justa (Pani Bruscon), Jerzy Radziwiłowicz (Bruscon). Fot. Marta Ankiersztejn
Zuzanna Saporznikow (Sara), Hubert Łapacz (Ferruccio), Aleksandra Justa (Pani Bruscon), Jerzy Radziwiłowicz (Bruscon) w Komediancie Thomasa Bernharda w reżyserii Andrzeja Domalika. Fot. Marta Ankiersztejn

„Jerzy Radziwiłowicz w roli Bruscona fantastycznie skupia uwagę publiczności i prowadzi narrację. Uwodzi nie tylko widzów, ale i pozostałe postaci, które pozostają w zasadzie nieme, wypowiadają po kilka słów wtedy, gdy jest to nieuniknione. Niesamowity kunszt aktorski widać znakomicie, gdy Radziwiłowicz subtelnie łączy pełną powagę i dostojeństwo bohatera z wątkami komediowymi. Groteskowość postaci jest zniuansowana. W drugiej części spektaklu manipulatorstwo i różne formy przemocy, które stosuje Bruscon, stają się wręcz przerażające, zwłaszcza w relacji reżyser–aktor. […] Charakterystyczny dla Bernharda główny bohater z długimi monologami nie jest jedynym wymagającym zadaniem aktorskim. Arkadiusz Janiczek w roli Właściciela Gospody fascynuje zaangażowaniem w patrzenie na Bruscona i słuchanie go. Sara, córka aktora, jest chyba najtragiczniejszą postacią. Zuzanna Saporznikow oddała jej wewnętrzny ból, skutek przemocowych relacji z ojcem, w bardzo wzruszający i skondensowany sposób. Przeciwieństwem Sary jest Ferruccio, mniej inteligentny od niej brat. W tej roli pojawia się gościnnie w Narodowym Hubert Łapacz, który ma niesamowite zdolności komediowe (świetna scena, kiedy bawi się z boku maskami, liże szafę, zupełnie odciągając uwagę od monologu Radziwiłowicza). Ta tragikomiczna postać zapada w pamięć. Pani Bruscon w wykonaniu Aleksandry Justy i Kinga Ilgner jako Żona Właściciela Gospody, choć wypowiadają zaledwie zdanie czy słowo, znakomicie zakomunikowały swą obecność innymi środkami” – zaznacza Kinga Senczyk z „Nowej Siły Krytycznej”. Czytaj więcej

„W istocie można odnieść wrażenie, że to relacje rodzinne często stają się dominującym tematem poszczególnych części spektaklu i to właśnie w interakcjach z grającą córkę Zuzanną Saporznikow, a także wcielającym się w rolę Ferruccia Hubertem Łapaczem Jerzy Radziwiłowicz staje się najbardziej przejmujący. Jest to widoczne zwłaszcza w dwóch scenach . W pierwszej, niezwykle dramatycznej, gdy w swoim despotyzmie, frustracji i rozczarowaniu doprowadza Sarę do łez. I w drugiej – najbardziej komicznej, w której, podczas próby z synem Bruscon chwali go, a ten od razu nabiera pewności siebie. Zmienia swoją postawę, sposób poruszania się, a nawet siedzenia. Łapacz nie tylko świetnie odgrywa rolę zahukanego chłopca, ale z pewną rozbrajającą prostotą pokazuje, jak ważne dla dziecka były słowa uznania usłyszane od ojca – nawet jeśli jego komplementy są tak naprawdę szpilkami” – pisze Konrad Rawski w portalu Teatrologia.info. Czytaj więcej

„Radziwiłowicz zaś sprawnie balansuje między dramatem i komedią. Ciekawsze jest coś innego – duch czasu i reżyser wydobywają na plan pierwszy statystów tej historii, czyli towarzyszącą Busconowi w objeździe, terroryzowaną rodzinę (Aleksandra Justa, Zuzanna Saporznikow i Hubert Łapacz), ofiarę jego frustracji i życia w iluzji. Sceny rodzinne w tym spektaklu wywołują wręcz fizyczny ból, a finał – ulgę” – notuje Aneta Kyzioł w „Polityce”. Czytaj więcej / Czytaj w portalu e-teatr

„Reżyser przedstawienia Andrzej Domalik do wielkich tekstów podchodzi z wielkim szacunkiem. Nie pierwszy raz ogląda się klasyczny i bardzo udany teatr w jego wykonaniu. Nie eksperymentuje, stawia na dyscyplinę, estetykę i talenty aktorów. Jerzy Radziwiłowicz w swojej roli jest perfekcyjny. I nie chodzi tylko o rzadko dziś spotykaną dykcję, ale też interpretację tekstu. Który choć opowiada o jakiejś niemieckiej prowincji, czasami idealnie pasuje do opisu polskiej rzeczywistości. Wytyka zaściankowość i ignorancję historyczną (w gospodzie do dziś wisi portret Hitlera).Czekając na odegranie wieczornego spektaklu, Bruscon swoim zachowaniem robi przedstawienie sam z siebie. Dobrze wymyślona i prosta scenografia oraz klasyczne kostiumy Jagny Janickiej stają się wspaniałą oprawą dla gry Radziwiłowicza” – pisze Jakub Panek w portalu Wp.pl”. Czytaj więcej

„Inscenizacja podkreśla dramat Bruscona, osoby-instytucji, która jest odpowiedzialna za członków rodziny, za teatr, za sztukę. Ma odwagę, aspirację, ambicję tworzenia. Ukazuje klęskę artysty, porażkę człowieka, przewagę  świata obojętnego na los człowieczy, podkreśla prymat realiów codzienności nad fajerwerkami spowodowanymi kontaktem ze sztuką. Demaskuje daremność wszelkich wysiłków indywidualnych, co od początku nie daje szans na oczekiwany sukces. Świadomość tego  wraz z dojmującym uczuciem starości, która ze swej natury odbiera człowiekowi wszystko, rodzi w nim poczucie rozczarowania, bezsensu, gniewu, goryczy, potęguje frustrację.  To wzmaga gwałtowne reakcje, nasila despotyczne zachowania. Odbiera głos atakowanym, ogranicza ich prawo samostanowienia, pacyfikuje też ich rację. Bruscon Jerzego Radziwiłowicza jest przegranym, bezsilnym megalomanem, żałosnym kabotynem, komediantem tułaczem, który oskarża wszystkich o niepowodzenia, nigdy siebie. Im większa jest jego małość jako artysty, tym mniejsza wielkość jako człowieka.
Jerzy Radziwiłowicz swą grą personifikuje trudną do zniesienia presję manii wyższości, słuszności, dominacji. Przedstawia osobę, która jest irytująco manieryczna, brutalnie agresywna, w sposób podły złośliwa wobec czego można tylko milczeć, co nie oznacza zgody, przyzwolenia, akceptacji ale jest wyrazem strachu, zapewnieniem sobie świętego spokoju, gwarantuje możliwość przetrwania. Nie sposób takiego Bruscona lubić, akceptować, popierać. Nie można mu współczuć. Jest despotyczny, żałosny, groteskowy. W swych powtarzających się zapętleniach narzekań napastliwy, nieprzyjemny, prostacki, w końcu nieznośnie męczący. Nawet jeśli się stara. Nawet jeśli okazuje w przypływie słabości spontaniczność, uczuciowość, ciepło. Nie da się wierzyć w jego szczere intencje, w słuszność wywodów, tyrady chorej logiki. Nie jest wiarygodny, ma słabe argumenty, stosuje siłowe rozwiązania. Aktor pozwala nam postrzegać go jako przyczynę destrukcji, niepowodzenia, schyłku każdego wysiłku. W sumie przedstawia nam człowieka pozornie niegroźnego, słabego, bezsilnego. Ale to milczenie otoczenia, służalczość wobec niego, bierny opór mówią same za siebie. Jest obroną obliczoną na przeczekanie, sposobem na wchłonięcie wiecznego utyskiwania, niezadowolenia, narzekania. Stygmatyzowania. Dręczenia. Córka (Zuzanna Saporznikow) wygląda jak manekin (charakteryzacja, kostium, ruch), żona (Aleksandra Justa) jak ofiara przemocy domowej(milcząca, wycofana, uległa, jedynie jej czerwona suknia jest formą ostrego sprzeciwu), rezygnujący z walki syn (Hubert Łapacz) z narzuconą przez ojca rolą nieudacznika(nieustanne uwagi, korekty, obelgi), oberżysta (Arkadiusz Janiczek) jest służalczy, jego żona (Kinga Ilgner) przejęta, lekko wystraszona” – pisze Ewa Bąk na blogu „Okiem Widza”. Czytaj więcej

  • INNE ROZKOSZE – spektakle odwołane

    Teatr Narodowy | Scena przy Wierzbowej im. Jerzego Grzegorzewskiego. Fot. Marta Ankiersztejn

    Z przykrością informujemy, że z powodu choroby w zespole aktorskim spektakle Innych rozkoszy w dniach 28, 29 i 30 października zostały odwołane.

  • Repertuar listopadowy

    Cezary Kosiński (Faust), Hanna Wojtóściszyn (Małgorzata) w FAUŚCIE Johanna Wolfganga Goethego w reż. Wojciecha Farugi. Fot. Marta Ankiersztejn

    Premiera Słodkiego ptaka młodości Tennessee Williamsa w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. A ponadto Faust, Czekając na Godota i wiele innych tytułów. 

  • Repertuar październikowy

    Na pierwszym planie: Anna Grycewicz (Wita) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Marta Ankiersztejn

    Oresteja wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala! Premiera 10 października. Wśród tytułów – Termopile polskie, Moralność pani Dulskiej i Zaćmienie w dwóch aktach.

  • ORESTEJA – wybór pierwszych popremierowych recenzji

    Scena zbiorowa. Fot. Mariia Shulga

    Przedstawiamy wybór pierwszych popremierowych recenzji Orestei wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala.

  • Klaudia Gębska z nagrodą główną Festiwalu „m-Teatr”!

    Zuzanna Saporznikow (Agnieszka), Patrycja Soliman (Padawanka), Kinga Ilgner (Magda), Anna Lobedan (Kasandra), Aleksandra Justa (Rebecca), Edyta Olszówka (Kamila) w MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit w reż. Klaudii Gębskiej. Fot. Karolina Jóźwiak

    Klaudia Gębska za reżyserię spektaklu Mężczyźni objaśniają mi świat Rebekki Solnit, wg scenariusza Mariusza Gołosza otrzymała główną nagrodę 16. Festiwalu Koszalińskie Konfrontacje Młodych „m-Teatr”!

  • Repertuar grudniowy

    Centralnie: Beata Fudalej (Ruth Berlau) w SKÓRZE WĘŻA autorstwa i w reż. Artura Urbańskiego. Fot. Krzysztof Bieliński

    Premiera 451° Fahrenheita wg Raya Bradbury’ego w reżyserii Jana Klaty! Wśród tytułów: Skóra węża. Bilety na 451° Fahrenheita dostępne będą wkrótce.

  • TEATR DLA SENIORÓW I STUDENTÓW

    Karol Pocheć (Książę Józef), Danuta Stenka (Katarzyna) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    Wśród propozycji – Termopile polskie. Na jeden dokument uprawniający do zniżki przysługują dwa bilety w cenach promocyjnych. Zapraszamy!

  • ORESTEJA z Honorowym Patronatem Ambasady Belgii

    ORESTEJA wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala, grafika: Mat Kubaj / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego

    Ambasada Belgii objęła honorowym patronatem premierę ORESTEI wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala, jednego z najważniejszych europejskich twórców teatralnych. 

  • Co się dzieje w naszych umysłach i sercach?

    Hanna Wojtóściszyn (Ifigenia), Danuta Stenka (Hekuba) w ORESTEI wg scenariusza i w reż. Luka Percevala. Fot. Mariia Shulga

    Luk Perceval przygotował spektakl Oresteja według własnego scenariusza na motywach trylogii Ajschylosa. Premiera odbyła się 10 października. 

  • Jan Klata z Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida!

    TERMOPILE POLSKIE – próby: Jan Klata (reżyser). Fot. Marta Ankiersztejn

    Jan Klata został uhonorowany Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida za reżyserię, adaptację i opracowanie muzyczne spektaklu Termopile polskie Tadeusza Micińskiego.

  • Vouchery do Teatru Narodowego

    Voucher do Teatru Narodowego. Fot. Marta Ankiersztejn

    Długoterminowe vouchery do Teatru Narodowego to wyjątkowy podarunek. Są dostępne online oraz w kasach Teatru. 

  • Rezydencja artystyczno-badawcza w TN

    Mykyta Poliakov. Fot. Imra Tzariowa

    Już jesienią swoją rezydencję artystyczno-badawczą w Teatrze Narodowym odbędzie Mykyta Poliakov, ukraiński reżyser teatralny i dyrygent. 

  • Z ogromnym smutkiem żegnamy Jana Frycza

    Jan Frycz, aktor Teatru Narodowego. Fot. Marta Ankiersztejn

    Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów.

  • Podsumowanie sezonu 2025/2026

    Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Jerzy Radziwiłowicz (Król) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    Zakończyliśmy pierwszy sezon pod dyrekcją Jana Klaty. Przygotowaliśmy 5 premier, zagraliśmy 417 przedstawień, a odwiedziło nas 87 567 widzek i widzów. Dziękujemy za ten wspólny czas!

     

  • MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ – popremierowe recenzje

    Hanna Wojtóściszyn (Hanka), Kamil Mrożek (Zbyszko Dulski), Małgorzata Kożuchowska (Pani Dulska). Fot. Tobiasz Papuczys

    „Anna Augustynowicz odczytała Moralność pani Dulskiej wprost fantastycznie”, „wybitna jest Małgorzata Kożuchowska w roli tytułowej” – przedstawiamy wybór popremierowych recenzji. 

  • Za fasadą | premiera MORALNOŚCI PANI DULSKIEJ

    Michalina Łabacz (Mela Dulska), Małgorzata Kożuchowska (Pani Dulska) w MORALNOŚCI PANI DULSKIEJ Gabrieli Zapolskiej w reż. Anny Augustynowicz. Fot. Tobiasz Papuczys

    Koncert hipokryzji i pozorów – co kryje się za fasadą? Moralność pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Anny Augustynowicz, z Małgorzatą Kożuchowską w roli tytułowej.  

  • Rozmowa z Anną Augustynowicz

    MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ – próby: Anna Augustynowicz – reżyserka. Fot. Marta Ankiersztejn

    „Salon państwa Dulskich jest kryjówką, ale także ringiem" – mówi Anna Augustynowicz, reżyserka Moralności pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej.

  • „KLASA TN. Pierwszy dzwonek” – finał 5. edycji!

    Zakończyliśmy tegoroczną, 5. edycję projektu edukacyjnego „KLASA TN. Pierwszy dzwonek” z udziałem uczennic i uczniów warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 211. 

  • „KLASA TN. Drugi dzwonek” – finał 5. edycji!

    Za nami finał 5. edycji projektu „KLASA TN. Drugi dzwonek”! 10 czerwca odbyły się pokazy warsztatowe XLIX LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Johanna Wolfganga Goethego.

  • PROWADŹ SWÓJ PŁUG... – wybór recenzji

    Jacek Mikołajczak (Wielka Stopa), Mirosław Konarowski (Prezes), Dominika Kluźniak (Janina Duszejko), Piotr Grabowski (Komendant) w spektaklu PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk w reż. Ewy Platt. Fot. Przemysław Jendroska

    Recenzje po premierze: „Spektakl gęsty od emocji i wizualnych metafor”, „postać Duszejki w kreacji Dominiki Kluźniak tchnie autentyzmem”, „świetny spektakl Ewy Platt”.

  • Wystawieni na strzał. Rozmowa z Ewą Platt

    PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk – próba: Ewa Platt (reżyseria). Fot. Marta Ankiersztejn

    Ewa Platt inscenizuje Prowadź swój pług... Olgi Tokarczuk. „Duszejko nie chce popaść w szaleństwo tego świata – mówi o głównej bohaterce reżyserka. – A jest to świat, którym rządzi wieczne polowanie”.

  • Świat, którym rządzi wieczne polowanie

    Dominika Kluźniak (Janina Duszejko) w spektaklu PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk w reż. Ewy Platt. Fot. Przemysław Jendroska

    Prowadź swój pług przez kości umarłych na podstawie powieści Olgi Tokarczuk w reżyserii Ewy Platt. Premiera odbyła się 25 kwietnia na dużej scenie Teatru.

  • MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT – wybór recenzji

    Aleksandra Justa (Rebecca) w MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit w reż. Klaudii Gębskiej. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Doskonale mapuje drogę, jaką przebyło samo pojęcie mansplainingu”, „świetnie balansuje między humorem a powagą” – przedstawiamy wybór popremierowych recenzji. 

  • Jesteś wolna, ważna, potrzebna

    Klaudia Gębska, reżyserka MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit. Fot. Marta Ankiersztejn

    „Chcemy odzyskać to słowo – feminizm, chcemy, by niosło ze sobą równość, empatię, zrozumienie” – mówi Klaudia Gębska, reżyserka spektaklu Mężczyźni objaśniają mi świat Rebekki Solnit.

  • Słowa mają moc

    Zuzanna Saporznikow (Agnieszka), Patrycja Soliman (Padawanka), Kinga Ilgner (Magda), Anna Lobedan (Kasandra), Aleksandra Justa (Rebecca), Edyta Olszówka (Kamila) w MĘŻCZYŹNI OBJAŚNIAJĄ MI ŚWIAT Rebekki Solnit w reż. Klaudii Gębskiej. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Słowa mają moc” – pisze Rebecca Solnit. Twórcy spektaklu Mężczyźni objaśniają mi świat zastanawiają się, jak nazywać rzeczywistość i jak wyznaczać granice.

  • DZIADY – 10 lat od premiery

    Paulina Szostak (Anioł), Grzegorz Małecki (Gustaw-Konrad), Paulina Korthals (Anioł) w DZIADACH Adama Mickiewicza w reż. Eimuntasa Nekrošiusa. Fot. Krzysztof Bieliński

    Na 250-lecie Teatru Narodowego Eimuntas Nekrošius, litewski poeta sceny, wystawił Dziady. Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo o tym niezwykłym przedstawieniu.

  • FAUST zza kulis

    FAUST Goethego w reż. Wojciecha Farugi zza kulis: scena zbiorowa. Fot. Marta Ankiersztejn

    Faust z innej perspektywy! Zaglądamy za kulisy przedstawienia w reżyserii Wojciecha Farugi. Zdjęcia Marty Ankiersztejn – świadectwo chwili. 

  • NIEWYCZERPANY ŻART – wybór recenzji po premierze

    Paweł Brzeszcz (Gangster), Robert Czerwiński (Don Gately), Hubert Woliński (Gangster) w NIEWYCZERPANYM ŻARCIE Davida Fostera Wallace’a w reż. Kamila Białaszka. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Spektakl wydaje się trafiać ze swoim szaleństwem w sedno współczesności”, „Wszystkie kreacje aktorskie są imponujące” – przedstawiamy wybór popremierowych recenzji.

  • Algorytm. Rozmowa z Kamilem Białaszkiem

    NIEWYCZERPANY ŻART – próby: Kamil Białaszek (reżyser). Fot. Marta Ankiersztejn

    „To opowieść o ambicji, która przeradza się w rodzaj uzależnienia. Szukamy czegoś, co nas odetnie od bodźców. Jedną z tych rzeczy jest algorytm” – mówi reżyser Niewyczerpanego żartu.

  • Z ogromnym smutkiem żegnamy Piotra Cieplaka

    Piotr Cieplak. Fot. Marta Ankiersztejn

    Odszedł nasz Przyjaciel i Mistrz – Piotr Cieplak. Składamy najszczersze kondolencje Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim, dla których Jego sztuka była drogowskazem.


  • TERMOPILE POLSKIE – wybór popremierowych recenzji

    Karol Pocheć (Książę Józef), Paweł Paprocki (Dąbrowski), Anna Grycewicz (Wita), Cezary Kosiński (Kościuszko) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    „Termopile polskie są spektaklem niebezpiecznie współczesnym”, „Jan Klata swoją dyrekcję otwiera spektakularnie” – wybór recenzji po premierze.

  • TERMOPILE POLSKIE z innej perspektywy

    TERMOPILE POLSKIE Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty | fotografia zza kulis: Anna Grycewicz (Wita). Fot. Marta Ankiersztejn

    Przygotowania, scena widziana zza kulis, spojrzenie z innej perspektywy – przedstawiamy zdjęcia zza kulis Termopil polskich autorstwa Marty Ankiersztejn.   

  • Bartłomiej Kiełbowicz | KRAJ(OBRAZ)WOJNY

    KRAJ(OBRAZ)WOJNY | wystawa Bartłomieja Kiełbowicza towarzysząca premierze TERMOPIL POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Marta Ankiersztejn

    Towarzysząca spektaklowi Termopile polskie w reżyserii Jana Klaty wystawa/interwencja Bartłomieja Kiełbowicza to opowieść o współczesności zdeterminowanej przez historię.

  • Przeklęty los | premiera TERMOPIL POLSKICH

    Scena zbiorowa, centralnie: Karol Pocheć (Książę Józef) w TERMOPILACH POLSKICH Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty. Fot. Karolina Jóźwiak

    Przeklęty los naszej części Europy, pytania o narodową wspólnotę – premiera Termopil polskich Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty 22 listopada z okazji 260-lecia Teatru Narodowego.

  • 260 lat Teatru Narodowego!

    PORTRET WOJCIECHA BOGUSŁAWSKIEGO, Józef Reichan, 1798 (domena publiczna)

    260 lat temu, 19 listopada 1765 roku, zespół polskich aktorów dał premierę Natrętów Józefa Bielawskiego pod kierunkiem autora. 

  • DZIADY zza kulis

    Anna Grycewicz (Dusza), Grzegorz Małecki (Gustaw-Konrad) w DZIADACH Adama Mickiewicza w reż. Eimuntasa Nekrošiusa. Fot. Marta Ankiersztejn

    Intrygujący świat Dziadów Eimuntasa Nekrošiusa w obiektywie Marty Ankiersztejn. Przedstawienie litewskiego mistrza teatru do dzisiaj pozostaje w naszym repertuarze. 

  • Wspominamy Jerzego Grzegorzewskiego

    JERZY GRZEGORZEWSKI – WSPOMNIENIE | kadr z materiału wideo

    Wspominamy jednego z najoryginalniejszych inscenizatorów polskiej sceny. 9 kwietnia przypada 20. rocznica śmierci Jerzego Grzegorzewskiego. Zachęcamy do obejrzenia materiału wideo.

  • Trzytomowa publikacja o Jerzym Grzegorzewskim

    Wieczór promocyjny trzytomowego wydawnictwa poświęconego Jerzemu Grzegorzewskiemu | Teatr Narodowy, Scena przy Wierzbowej, 29 stycznia 2024. Fot. Marta Ankiersztejn

    Składają się na nią – wielokrotnie nagradzana To. Biografia Jerzego Grzegorzewskiego Maryli Zielińskiej oraz album fotograficzny Jerzy Grzegorzewski 1939–2005 pod red. Janusza Górskiego.

  • Spektakle Teatru Narodowego online

    Marcin Hycnar (Fuks), Robert Jarociński (Tolo), Małgorzata Kożuchowska (Lena), Zbigniew Zapasiewicz (Leon), Kamilla Baar (Lulusia), Oskar Hamerski (Witold) w KOSMOSIE Witolda Gombrowicza w reżyserii Jerzego Jarockiego. Fot. Stefan Okołowicz

    Wśród telewizyjnych wersji spektakli dostępnych online: Sędziowie w reż. Jerzego Grzegorzewskiego, Kosmos i Miłość na Krymie w reż. Jerzego Jarockiego, Śluby panieńskie w reż. Jana Englerta.

  • SZTUKA ROZMOWY. Podcast Teatru Narodowego

    Podcast Teatru Narodowego SZTUKA ROZMOWY

    Jak buduje się artystyczne relacje? Rozmowy z aktorkami i aktorami Teatru Narodowego. Zapraszamy do słuchania!

  • WYKŁADY OTWARTE Teatru Narodowego online (audio)

     Tomasz Sapryk (Grabarz), Mateusz Rusin (Józef Leon Girtak), Jerzy Radziwiłowicz (Pułkownik Manfred hr. Giers) w BEZIMIENNYM DZIELE Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jana Englerta. Premiera w Teatrze Narodowym 2 marca 2013. Fot. Andrzej Wencel

    Wykłady Teatru Narodowego online dotyczące badań nad twórczością wielkich osobowości polskiej kultury.